czwartek, 16 lutego 2017

Mitologia autyzmu czyli 5 głupot, które uslyszysz

Chcialam napisac dzis o roznych rewelacjach jakie czasem udaje mi sie uslyszec, przeczytac albo zarejstrowac podczas mojej podrozy autystycznym rollercoasterem. Z gory mowie ze nie jest celem tego posta aby nasmiewac sie z ludzi czy ich braku zrozumienia i niedoinformowania. Jesli choc jedna osoba czytajac ten wpis dowie sie czym jest autyzm lub czym na pewno nie jest uznam ze warto bylo. Czesto niektore z tych rewelacji zaslyszalam od kogos bliskiego, zazwyczaj w Polsce podczas naszych wizyt. Inne teksty padaja na forach, grupach, podczas spotkan rodzicow dzieci ASD, czasem podczas rozmowy ze wspolpracownikami. Wniosek jest prosty: autyzm jest nie co ja ksiezyc. Kazdy wie ze jest ale malo kto wie jak powstal lub z czego jest zbudowany, natomiast bardzo nieliczni wiedza w jakiej odleglosci od Ziemii orbituje lub w jakim tempie oddala sie od niej co roku. O ksiezycu chetnie wam opowiem, dzis jednak pomowmy o Autyzmie.

Mit 1.
Dzieci autystyczne sa geniuszami, zazwyczaj w sferze matematyki lub sztuk pieknych.
Owszem sa. Dzieci neurotypowe takze. Dzieci na wozkach inwalidzkich tez bywaja uzdolnione. I dzieci z Syrii. I te z USA. Geniusz moze objawic sie w kazdym. Autystycy nie dostaja w gratisie wbudowanego kalkulatora ani przycisku "Picasso". Czasem nawet gdy talent jest obecny to ciezej jest go wylapac ze wzgledu na zamilowanie do wykonywania monotonnych czynnosci. Pewnie ze milo jakby nas los kopnal takim szczesciem ale obawiam sie ze to dostaja nieliczni.

Mit 2.
Dziecko autystyczne jest "wylaczone", boi sie halasu, tlumu, kocha cisze i lad.
Przede wszystkim jest tyle autyzmow ile autystykow. Owszem duza czesc dzieci ze spektrum ma nadwrazliwosc sensoryczna sa jednak i wyjatki. Moja Lili np jest glosna, chaotyczna, nadpobudliwa ruchowo i zaborcza. Sytuacja zmienia sie nie co w przedszkolu gdzie stroni od rowiesnikow a kontakt inicjuje tylko z wybranymi nauczycielkami jednak reszta pozostaje bez zmian. Glownym wskaznikiem znajdowania sie w spektrum jest wyrazny problem w relacjach spolecznych. Kiedys dzieci taki nazywano "dzikusami" albo "dziwakami" bo albo stronily od towarzystwa albo zachowywaly sie w nim nieprzyzwoicie, pomijajac ogolne standardy relacji spolecznych.

Mit 3.
Autyzm powodowany jest przez brak milosci w domu tzw "syndrom zimnej matki".
Chyba moja ulubiona bzdura. Ja sama praktycznie nie mam relacji z matka a postrzegana jestem jako neurotypowy czlowiek. Poza tym znam wiele domow gdzie alkohol i wlasne potrzeby byly stawiane o wiele wyzej niz relacje z dziecmi. Znam matki ktore cala ciaze palily, nie tylko papierosy, nie unikaly alkoholu a o dziwo maja dzieci neurotypowe o bardzo dobrze rozwinietej komunikacji. I bede bronila matek i ojcow ASD przed tym szkodliwym mitem bo dobrze wiem ile zaangazowania, pracy, wyzeczen, lez, krwi i hektolitrow kawy schodzi kazdego miesiaca pracy z autystykiem.

Mit 4.
Autyzm jest choroba psychiczna.
Nie jest choroba psychiczna. Ani tez zadna inna choroba. Choroba posiada okreslony przebieg, mozna ja leczyc, diagnozowac, przenosic... Autyzm to zaburzenie rozwojowe rzutujace na zdolnosci rozumienia swiata i komunikacji spolecznej. Czasami idzie w parze z epilepsja lub niewydolnoscia jelit. Sam zas autyzm jest stanem a nie choroba. Autystykiem jest sie cale zycie, mimo ze z czasem moze byc to dla innych prawie nie widoczne.

Mit 5.
Najwiekszym wrogiem dzieci ASD jest tablet, komputer, telewizor.
Co za duzo to nie zdrowo. Nie wazne czy jestes dzieckiem autystycznym, neurotypowym czy doroslym. W dobie technologii mamy w reku narzedzia ktore umiejetnie wykorzystane moga pomoc w rozwoju i stymulacji dzieci w spektrum. Bron Boze nie usprawiedliwiam kursowania na trasie tv-tablet dla wygody rodzicow! Internet jest pelen aplikacji stymulujacych i pomagajacych w rozwoju mowy. Youtube to skarbnica piosenek i zabaw w ktore powinnismy angazowac sie z dziecmi. Trzeba jedynie umiec wykorzystac dobrodziejstwo technologii a nie od razu je skreslac.

Na dzis to tyle. Tematu nie wyczerpalam ale siebie i baterie na komorce owszem. Bede drazyla nadal i pojawia sie kolejne posty obalajace mity. Ale nie dzis. Nie chce serwowac wam posta o rozmiarach Balladyny, bo przeciez i wy musicie znalezc czas aby przeczytac, przemyslec, przetrawic.


1 komentarz: